So05192012

Last update12:00:00

Różności

Powrót do hip-hopu

Przyjeżdżając w poszukiwaniu lepszego życia na wyspy często wielu z nas w pogodni za pieniądzem, zapomniało o swoich pasjach i zamiłowaniach. Na szczęście po kilku latach uświadamiamy sobie, że pieniądze to nie wszystko. Wracamy wtedy do naszych zamiłowań, pasji, czy dawnego hobby.

Jednym z takich przykładów jest Jaro pochodzący z Oświęcimia. Jego pasją całe życie była muzyka, a szczególnie hip-hop. W 2002 roku poznał w swoim rodzinnym mieście kolegę, który pokazał mu kilka programów do tworzenia muzyki. Rok później powstawały już pierwsze jego nagrania. Był to czas inspiracji i kolejnego kroku na przód. Pogoń za lepszym bytem nakłoniła Jara do opuszczenia kraju. Tak, w 2005 roku znalazł się na Zielonej Wyspie. Niestety dotychczasowa inspiracja i pasja przygasły.

Poprawiony: czwartek, 15 grudnia 2011 22:38

Seledynowe tagliatelle

Choć za oknem bardziej jesiennie, niż letnio, dziś proponuję letnie danie: makaron tagliatelle z lekkim sosem z duszonej młodej cukinii. Cukinię można wprawdzie kupić przez cały rok, ale teraz jest w ,,naturalnym’’ sezonie, a ja jestem zwolenniczką gotowania w zgodzie z porami roku. Przepis powinien zadowolić nie tylko wegetarian; wielbicielom mięsnych dań proponuję dodać pokrojone w kostkę i podsmażone na oliwie mięso indyka lub kurczaka, ewentulanie posypać gotowe danie usmażoną na chrupko szynką typu parmeńska czy serrano.

"Potrzeba inspiracji żeby cokolwiek osiągnąć."

W ciągu ostatnich dni, a nawet tygodni, wiele osób począwszy od Galway, Irlandię, przez Europę, na całym świecie kończąc - obejrzało krótki film pt „Fifty People One Question – Ireland”. Dzięki sile internetu i serwisom video, tysiące ludzi miało okazję śledzić i komentować jeden z filmów stworzonych przez Kamila Krolaka. Kamil jest niezwykle utalentowanym twórcą, który studiuje na Galway Mayo Intstiute of Technology. Ale jest również człowiekiem który w bardzo krótkim czasie zdobył niezwykłą popularność  i wzbudził sympatie wśród wielu osób.

Sam autor przyznaje że nie spodziewał się tak dużej oglądalności. Nigdy nie przypuszczał, że film będzie miał tak szeroką rzeszę widzów na całym świecie, wliczając Nowy Jork, Japonię jak i sama Polskę.

Trzeba przyznać że pytanie, które zostało postawione przechodniom na głównej ulicy Galway nie należało do łatwych. What is your biggest life regret?  Czego w życiu najbardziej żałujesz?

Poprawiony: piątek, 27 maja 2011 21:47

Nowy tygodnik dla Polaków za granicą

Rzetelne informacje, dobra publicystyka, mocne reportaże, kontrowersyjne tematy, dużo kultury, sport, a na deser kompletny program TV – to wszystko swoim czytelnikom oferuje Tygodnik PL.


Tygodnik PL to pismo z wyższej półki, dla ambitnych, głodnych wiedzy oraz wymagających czytelników z Wielkiej Brytanii i Irlandii. - Wiemy, jak wygląda praca i życie Polaków za granicą. I wiemy, jak wygląda tam dostęp do prasy i aktualnych wiadomości – mówi redaktor naczelna Tygodnika PL Joanna Grochowska -  W tygodniku PL znajdziecie wyłącznie najświeższe i najważniejsze informacje przekazane w rzetelny sposób, bo wiemy, że nasi czytelnicy wnioski wysnuwają sami – dodaje Grochowska.

Tygodnik PL dla Polonii

Tygodnik PL nie będzie straszył polskim politycznym podwórkiem i narodowymi porażkami. Pismo skupia się na tym, co pozytywne, zarówno w kraju, jak i na emigracji. - Nie będziemy jednak unikać kontrowersji i trudnych tematów – zaznacza redaktor naczelna. Do lektury zapraszają wybitni, sprawdzeni w bojach dziennikarskich i redaktorskich reporterzy, a także świetni, znani felietoniści piszący  m.in. dla „Wprost”, „Polityki”, „Przekroju”, „Pulsu Biznesu”, „Gazety Wyborczej”. Artykuły z pierwszej ręki przygotowują dziennikarze z Wielkiej Brytanii i Irlandii, którzy jak nikt znają emigracyjne problemy i na bieżąco reagują na informacje istotne dla Polonii.

Każdy numer Tygodnika PL otwiera raport. To kompendium rzetelnej i pogłębionej wiedzy na tematy najbardziej aktualne dla emigracji, świata lub Polski. Ponadto w piśmie najważniejsze wiadomości, opinie, reportaże o emigracji, informacje kulturalne oraz sportowe. Każdy numer Tygodnika PL zawiera kompletny program telewizyjny na najbliższy tydzień, uzupełniony o polskie stacje.

 

Pierwszy numer Tygodnika PL do kupienia już w środę 25 maja. Pismo jest dostępne w polskich sklepach na terenie Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz w niektórych salonach prasowych. Cena jednego egzemplarza to 1,4 funta (UK) lub 1,5 euro (IE).

Tygodnikpl.net

Poprawiony: poniedziałek, 30 maja 2011 16:38

Deser jogurtowy

Na serniki na zimno przepisów jest chyba 1000, każdy ma swój ulubiony i wypróbowany. Bez względu na to, czy używamy tradycyjnie polskich składników, jak np. serek homogenizowany i biszkopty, czy bardziej ‘tutejszych’, jak kremowy serek Philadelphia i ciasteczka digestive, efekt zawsze powinien być lekki i – dla mnie osobiście – mieć na wierzchu truskawki w galaretce. A ponieważ okazało się, że w lodówce mam tylko półtora litra jogurtu, a żadnego sera (poza gorgonzolą), postanowiłam zrobić pseudo-sernik na samym jogurcie. Przepisu nie znalazłam żadnego, ale eksperyment się powiódł, toteż się nim dzielę. Polecam wzystkim zwolennikom nieskomplikowanych i efektownych letnich słodkości.

Orientalna sałatka z kuskusem

Wreszcie nadeszła (mam nadzieję...) prawdziwa wiosna, a wraz ze słonecznymi i coraz dłuższymi dniami wróciła ochota na kolacje na świeżym powietrzu i spotkania przy grillu. Zaczęłam więc już teraz wymyślać i testować sałatki, żeby oszczędzić gościom ewentualnych rozczarowań, a sobie wstydu. Poniższa propozycja powinna zadowolić zwolenników dań niedrogich, ładnych i ciekawych w smaku. Użycie kaszki kuskus jest rozwiązaniem tanim i szybkim, a pozostałe składniki można modyfikować według własnych gustów. Użyłam tu pasty jerk, jest to karaibska mieszanka przypraw, m.in. cynamonu, tymianku, trawy cytrynowej, szalenie ostrego chili. Mam nadzieję, że skorzystacie z tego przepisu, by tworzyć własne kompozycje na cieplejsze dni.

Tarta jabłkowa z bezą

Bardzo efektowny deser – słonawy, kruchy spód, kwaskowe jabłka z nutą wanilii i słodka, rozpływająca się w ustach beza. Choć zrobienie każdej tarty zajmuje trochę czasu i potrzeba nieco wysiłku, w tym przypadku inwestycja się zwraca z nawiązką. Szczególnie polecam tę tartę na zakończenie romantycznej kolacji we dwoje...

Przepis na kruchy spód pochodzi ze strony Kwestia Smaku. Z podanych składników wyjdą 2 spody, reszta składników jest na jedną tartę. Pomysł na bezowy wierzch natomiast jest pożyczony z pleśniaka według przepisu teściowej. 

O Irlandczyku, który zmienił bieg historii

Brzmi nieprawdopodobnie, prawda? A jednak. Pewien awanturnik z hrabstwa Carlow, niejaki Michael Keogh, miał prawdopodobnie zasadniczy wpływ na przebieg historii współczesnego świata. Uratował on na początku XX wieku życie dwóm ludziom. Jeden z nich zwał się Adolf Hitler.

 

Michael pochodził z rodziny poszukiwaczy przygód i awanturników: jego przodkowie brali udział w rebeliach na Wyspach i za oceanem już w XVIII wieku. Toteż nikt się nie dziwił w rodzinnym Tullow, kiedy 16-latek postanowił w 1907 roku wyruszyć do Ameryki w poszukiwaniu chwały i guza. Zaciągnął się do amerykańskich oddziałów i wkrótce już walczył z meksykańskimi rebeliantami w Teksasie. Został niegroźnie ranny i musiał wracać do rodzinnej irlandzkiej wioski. Dusza poszukiwacza przygód nie pozwoliła mu zagrzać miejsca w sennym Carlow – wkrótce był już szeregowcem w irlandzkich oddziałach armii brytyjskiej. Pyskaty młodzieniec o skrajnie republikańskich poglądach spędził wiele miesięcy w karcerze za pouczanie przełożonych i nieposłuszeństwo. Keogh miał jednak mocne postanowienie zapisać się w historii z powodu swoich umiejętności bitewnych, nie politycznych, toteż wkrótce już babrał się w błotnistych okopach na froncie, by niedługo potem wylądować w obozie jenieckim Niemców. Za cenę wolności został namówiony do przewodzenia irlandzkiej brygadzie walczącej po niemieckiej stronie, którą to propozycję przyjął z ochotą – w końcu walka to walka, nieważne, pod czyim sztandarem. Wkótce doczekał się awansu i, po zakończeniu I Wojny Światowej, osiadł w Monachium.

Poprawiony: niedziela, 20 marca 2011 09:35

Nie dostałeś zasiłku? Odwołaj się. Co trzeci wygrywa

Co trzecia osoba, której odmówiono prawa do zasiłku otrzymała go po tym, jak się od tej decyzji odwołała. Niestety procedura zajmuje długie miesiące. W zeszłym roku pracownicy opieki społecznej odmówili przyznania zasiłku ponad 30 000 osobom. Na szczęście przysługuje odwołanie się od tej decyzji i wiele osób z tego skorzystało. Spora część nie żałuje tej decyzji. Zasiłek przyznano prawie 11 000 osób i wypłacono zaległe pieniądze.

Niestety procedura ta, z powodów ogromnych opóźnień w opiece socjalnej może zająć nawet rok.

Poprawiony: wtorek, 22 lutego 2011 10:34

Z babskiej perspektywy: Sprzedawcy marzeń

Moje dziecko, które już niestety nie jest dzieckiem, wraz ze swoim irlandzkim chłopakiem strasznie lubią podróżować.  Cały rok planują, gdzie też oni pojadą w czasie swojego urlopu. Wymagania mają duże, bo musi być ciekawie, dużo zabytków, galerii, ale i fajne knajpki i miejsca do relaksu.  Dopiero się dorabiają, o ile można tak powiedzieć, bo córka jest studentką, a jeszcze-nie-zięć na początku drogi zawodowej, stąd dodatkowe utrudnienie w klasyfikacji – ma być na ich kieszeń.

Z wielkim zainteresowaniem przyjęli informację, że pod koniec stycznia w Dublinie odbywają się targi turystyczne – Holiday World Show.   Córka nie mogła się doczekać, kiedy tam pójdzie i nazbiera folderów, miała też nadzieje na specjalne oferty.  Wiadomo, nie ma to jak załapać się na upusty, rabaty i vouchery, chociaż dobra i rzetelna informacja jest chyba więcej warta, bo co komu po darmowym obiedzie w hotelu, jak i hotel, i miejsce, jest do kitu.

Poprawiony: sobota, 19 lutego 2011 18:32

Ciasto z owocami i kruszonką

Skrzyżowanie popularnego deseru zwanego crumble (okruch) i ciasta z owocami.

Tradycyjny crumble, czy też (jak wolą niektórzy) okruszkowiec, to owoce zapiekane pod warstwą kruszonki, bez ciasta od spodu. Podaje się to na gorąco z odpowiednikiem sosu waniliowego lub rzadkiego budyniu ze śmietaną, czyli custard. Ten wypiek da się kroić, jest bardzo łatwy i zawsze się udaje. Na zdjęciu widzicie ciasto z jeżynami, w ubiegłe lato było ich wyjątkowo dużo i były bardzo słodkie.

Poprawiony: sobota, 12 lutego 2011 00:15

Bardzo maślane ciasteczka

Ten przepis jest skrzyżowaniem polskiej i irlandzkiej wersji na kruche ciastka. W rodzimej kuchni zazwyczaj dodajemy do ciasta surowe bądź ugotowane żółtko jaja. W przepisie, który dała mi w ramach wymiany kulinarno-kulturowej  znajoma, były tylko mąka, cukier i masło. Tylko masło musi ,,koniecznie być irlandzkie’’ ,,Ichnie’’ masło jest solone i ma jakąś specyficzną właściwość, dzięki której pozostaje w formie stałej nawet w temperaturze pokojowej. Na początku smakowało mi dziwnie, a teraz jestem jego wielką fanką. Te ciasteczka są bardzo maślane. A czy wiecie, że masło jest najbardziej, po alkoholach oczywiście, rozpoznawanym produktem Zielonej Wyspy na świecie? 

Scones – sodowe bułeczki

Któż nie słyszał o ‘skonach’, kto ich nie próbował? To obowiązkowa podstawa śniadania w wersji dla dbających o linię (po irlandzku...) lub popularny podwieczorek. Zazwyczaj w towarzystwie masła i dżemu, o niebo pyszniejsze przypieczone pod grillem i z miseczką bitej śmietany zamiast masła, w towarzystwie domowego dżemu i dobrej kawy. Dobre kawiarnie i restauracje robią je też z serem, suszonymi pomidorami, razowe, a nawet bezglutenowe. Ważne, by były świeżo upieczone, bo – jak każde pieczywo na bazie sody – szybko robią się twarde i rozkruszają się. Bardzo prosto je zrobić samemu, dobrze się zamrażają i nie muszą wyrastać, jak drożdżowe wypieki. Najlepsze skony jadłam w restauracji Kilkenny w Dublinie i w kawiarni obok,  naprzeciwko włoskiej knajpki. A jakie Wy znacie miejsca w Galway i hrabstwie, gdzie można zjeść naprawdę dobre takie bułeczki?

Poprawiony: wtorek, 01 lutego 2011 22:41

Wedges – ziemniaki z klinem

Jedna z ulubionych wersji ziemniaków na Wyspie. ‘Wedge’ po angielsku znaczy ‘klin’ właśnie i dotyczy wszelkich przedmiotów w takim kształcie. Mało kto robi wedges sam, a szkoda – w porównianiu z ziemniakami np. z wody mają same zalety. Po pierwsze, nie trzeba ich obierać (chyba, że używamy nieumytych ziemniaków). Po drugie, nie trzeba się martwić, że się rozsypią w gotowaniu. I wreszcie można je doprawić jak kto lubi, by komponowały się z daną potrawą. Jeśi używamy ich jako dodatku do jagnięciny lub pieczonego drobiu, dobrze dodać gruboziarnistą sól morską, grubo zmielony pieprz czarny i rozmaryn lub tymianek. W daniach z rybą dobrze sprawdza się dodatek estragonu, biały pieprz i biała gorczyca. A w wersji uniwersalnej, lub nawet na szybką przekąskę, robię wedges z czosnkiem granulowanym, vegetą i grubo zmieloną papryką słodką lub chili.

Zagrali po raz trzeci!

Ogromnym sukcesem zakończył się XIX Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Galway. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu członków Galway Irish – Polish Association (GIPA),  a także wolontariuszy, imprezy towarzyszące zbiórce pieniędzy trwały dwa dni!

Wszystko zaczęło się w sobotę 8 stycznia w Polskiej Szkole w Galway. Tam odbył się tzw. Family Day z WOŚP. Dzieci tuż po lekcjach miały okazję do wspólnej zabawy. Przygotowano różne niespodzianki, a wśród nich malowanie twarzy, zagadki dla najmłodszych, baloniki. Były również wyroby cukiernicze ufundowane przez Piekarnię Allex oraz ciasta upieczone przez rodziców. Odbyła się również loteria, w której sponsorem nagród była firma Oriflame. 

Afrika Charity Expedition – sprawa dwóch nie do końca normalnych gości

Nie ma żadnych przesłanek, żeby Rafał Gilewski i Grzegorz Wałęsa (syn Lecha) klasyfikowali się w przedziale ludzi, tak zwanych, zwyczajnych lub po prostu „normalnych”. Porzucając dyplomatyczny język, trzeba powiedzieć sobie wyraźnie, że są oni najzwyczajniej w świecie zakręceni jak domek ślimaka lub baranie rogi. Nie dlatego, że jadą na Czarny Ląd albo, że chcą obdarować skrajnie ubogie afrykańskie placówki medyczne tym, co uda się im zebrać tutaj. Oni są „inni” w związku z tym, w jaki sposób chcą tego dokonać i jakie motywy nimi kierują.

Przypadek medyczny: wariactwo

Rafał przyszedł do naszej Redakcji z ofertą partycypowania przez nas w zakupie sprzętu medycznego, jaki chłopaki mają zamiar zatargać do Afryki. Dokładnie tak: zatargać, bo jak nazwać wyprawę dwoma samochodami osobowymi, choćby i niech by była to niemiecka marka, przez całą Europę i pół Afryki? Przecież nie transportem. W sumie, wliczając w to operatora kamery, w wyprawie weźmie udział czterech... normalnych inaczej facetów.

Każdy ma swojego anioła...

Katarzyna Sochaj (34 lata) z wykształcenia jest biologiem, jednak, jak mówi, „zawsze ciągnęło ją do dzieci”. Jest mamą 4,5-letniej Emilii. Zawsze lubiła robótki ręczne, a dwa lata temu odkryła możliwości, jakie daje masa solna. Zaczęło się od gwiazdkowych prezentów dla najbliższych. Teraz robione przez nią aniołki cieszą coraz więcej osób. Katarzyna została członkinią cechu rzemieślników Crafts Council of Ireland.

Poprawiony: czwartek, 16 grudnia 2010 21:13

W dziedzinie seksu Kościół zawsze się wypowiadał

W dniach 9 –16 grudnia 2010 roku odwiedzi Irlandię i Dublin Ojciec Ksawery Knotz OFM Cap, teolog i duszpasterz, autor m.in.książek: „Akt małżeński”, „Seks jakiego nie znacie”, „Seks jest boski”. Niespełna tydzień przed swoim przylotem na Zieloną Wyspę Ojciec Ksawery udzielił wywiadu dublińskiej tygodniówce Polska Times.

Z Ojcem Ksawerym rozmawia Tomasz Bastkowski, teolog, dyrektor polskiej szkoły SEN w Dublinie.

Tomasz Bastkowski: Ojcze, skąd propozycja przyjazdu do Irlandii i czy łatwo dziś jest umówić się na rekolekcje z jednym z najsławniejszych polskich księży?

O. Ksawery Knotz: Zaprosili mnie Dominikanie prowadzących duszpasterstwo wśród Polaków i przyjąłem je z radością.

Cottage pie, czyli ‘zapiekanka z zagrody’

Nazwa ‘pie’ w języku angielskim jest nieco przewrotna, bo dotyczy zarówno słodkich, jak i mięsnych czy rybnych dań, a najbardziej obrazowo można ją przetłumaczyć jako ‘nadzienie zapiekane pod czymś ciastowatym’. Cóż, nie jest to najbardziej apetyczne tłumaczenie, lecz chyba najbardziej oddaje istotę ‘paja’. Chodzi po prostu o przykrycie farszu, czy to mięsnego, czy warzywnego, czy wreszcie słodkiego czymś, co da się zapiec – ciastem kruchym, na proszku, filo czy francuskim albo rogniecionymi na puree ziemniakami lub innym warzywem, np. pietruszką korzeniową. 

Ofiary Celtyckiego Tygrysa

20 tysiącom koni grozi śmierć głodowa. Głodne, okaleczone, brudne – wałęsają się po opuszczonych osiedlach, okolicach autostrad, parkach. Czasami ktoś im rzuci jakiś ochłap, jednak jest ich 20 tysięcy i nikt nie jest w stanie pomóc im wszystkim. Większość z nich nie przeżyje zimy. Chodzi o konie – jeszcze do niedawna symbol prosperity Celtyckiego Tygrysa, a teraz żałosną oznakę upadku. Działacze chroniący prawa zwierząt ukuli nawet nazwę na nowe zjawisko – koński kryzys.

Okolice wysypiska śmieci w Dunsink (hrabstwo Dublin). Żyje tu ponad setka bezpańskich koni. Grozi im śmierć głodowa, bo trawa przykryta została warstwą śniegu. Dziczeją, cierpią, chorują. Pod koniec września irlandzką prasę obiegło zdjęcie jednego z nich, z przebitym bokiem i wywleczoną śledzioną, tuż przed jego eutanazją. Litościwe władze odebrały mu życie, bo pomóc już nie mogły.

Poprawiony: czwartek, 09 grudnia 2010 18:54

Jestesmy na Facebooku

Prognoza pogody:

kliknij w obrazek aby zobaczyć szczegóły

 

Statystyki Galway.pl

1'701 osób średnio odwiedza nas codziennie
52'000 osób średnio odwiedza nas miesięcznie
5 min i 6 sec średnio użytkownik spędza na naszej stronie

zainteresowany reklamą? kliknij tutaj <-

Użytkownicy online

Naszą witrynę przegląda teraz 169 gości i 2 użytkownik 
  • Basia01
  • julajula