To kolejny przepis typowo halloweenowy. Niektórzy z Waz zapewne już zauważyli barmbrack w sklepach, co odważniejsi może nawet (jak ja kiedyś) go spróbowali. Jest to jednak tak zbliżony do oryginału wypiek, jak kupna tarta jabłkowa do szarlotki babci...Prawdziwy barmbrack jest ciastem drożdżowym, bardzo przyjemnym do herbatki w jesienne popołudnie. Według tradycji, gospodyni wkładała w ciasto pierścień, a kto trafił na kawałek z ‘niespodzianką’, miał się spodziewać rychłego zamęścia. Obecnie w ciasto wkłada się raczej monetę, która ma przynieść znalazcy szczęście.
Składniki
2 szklanki mocnej, czarnej herbaty
3.5 szklanki suszonych owoców (rodzynki, żurawina, skórka pomarańczowa, daktyle itp)
1 szklanka mleka
2 łyżeczki suszonych drożdży (lub 1 łyżeczka drożdży instant)
1 łyżeczka cukru
3 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka soli
¼ szklanki brązowego cukru
1/3 szklanki masła
1 jajko
Po 1/2 łyżeczki cynamonu i mielonych goździków, po szczypcie gałki muszkatołowej i mielonego ziela angielskiego
Owoce zalewamy w misce herbatą (większe, np. daktyle, trzeba pokroić) i zostawiamy do namoczenia, najlepiej na całą noc, ale kilka godzin wystarczy. Do ciepłego mleka wsypujemy łyżeczkę cukru i delikatnie posypujemy drożdżami (jak wsypiemy wszystkie na raz, zrobi się gruda i nie wyrosną), mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na 15 – 20 minut. Po tym czasie powinna się na powierzchni pojawić piana oznaczająca, że drożdże już pracują. W sporej misce mieszamy suche składniki, po czym dodajemy roztopione masło, mleko z drożdżami i jajko, wyrabiamy na gładką masę. Dokładnie osączone owoce dodajemy do ciasta i wyrabiamy przez kilka minut. Ciasto powinno być gładkie i troszkę lepkie, można dodać trochę mąki jeśli jest za rzadkie. Przekładamy do wysmarowanej tłuszczem formy, przykrywamy i zostawiamy w cieple, aż podwoi objętość (45 minut albo trochę dłużej). Pieczemy około 50 minut w 180°C.
Marta
