Zaloguj Zarejestruj

Zaloguj się

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Załóż konto

Pola zaznaczone gwiazdką(*) są wymagane.
Imię i nazwisko *
Użytkownik *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Captcha *
Reload Captcha
poniedziałek, 23 sierpień 2010 15:14

Clonmancoise

Irlandia to kraj katolicki. Jedyny taki na Wyspach Brytyjskich, można tu spotkać niezliczoną ilość celtyckich krzyży, mnóstwo nastrojowych i bardzo starych kościołów oraz miejsca podobne do tego, które udało nam się odwiedzić w drodze powrotnej z Birr. Moja wiedza o nim była raczej powierzchowna, czerpałem ją z przewodników ale to wystarczyło abym chciał się tam znaleźć. Okazja pojawiła się dosyć przypadkowo i grzechem byłoby z niej nie skorzystać… Po kilkugodzinne, relaksującej wizycie w Birr postanowiliśmy zahaczyć o inne równie ciekawe i równie mocno nasiąknięte historią miejsce. Clonmacnoise to prawdopodobnie jeden z najlepiej zachowanych klasztornych kompleksów w Irlandii. Położony jest w…
piątek, 23 lipiec 2010 11:41

Birr Castle

O miejscu docelowym myślałem już wcześniej parokrotnie, byli tam moi znajomi, ja sam nie raz natrafiałem o nim w rozmaitych przewodnikach, więc postanowiłem, że rodzina Wróblowatych też tam prędzej czy później zawita. Jak wiadomo aby wyjazd był udany i satysfakcjonujący musi być w miarę ciepło i przede wszystkim nie powinno padać. Jako, że w Irlandii bywa z tym na prawdę różnie, więc gdy aura sprzyja trzeba ją bezwzględnie wykorzystać. Mieliśmy to szczęście, że dzień naszego wyjazdu był cieplutki, praktycznie bezwietrzny i bardzo słoneczny. Na rodzinny wypad lepiej być nie może. Z Longford wyruszyliśmy około godziny 11 i pierwszy etap podróży…
czwartek, 10 czerwiec 2010 00:00

Przylądek Glencolumbkille

Opuszczaliśmy klify spełnieni i gotowi na dalszą przygodę. Studiując mapę wymyśliliśmy sobie, że znajdziemy pewien Dolmen, znajdujący się w połudiowo-zachodniej części przylądka Glencolumbkille. Wróciliśmy do wsi Carrick, dalej w lewo, drogą R263 w kierunku Glencolumbkille. Jechaliśmy tyłem Slieve League, dookoła nie było praktycznie żadnych drzew, w nielicznych miejscach wyrastały jakieś niskie krzewy, za to pod dostatkiem było torfowisk. Co chwila poletka torfu, torfu wyzbieranego, poukładanego na kupki i gotowego do wyjazdu. Teren tutaj był rozległy, falujący, dziki i nieprzyjazny do jakiejkolwiek roli, trawa koloru brunatno-zielonego, z licznie wystającymi skałami, w niektórych miejscach małe jeziorka i owce, próbujące najeść się i…
Z Killybegs podążyliśmy nieśpiesznie na zachód, mijaliśmy kolejne malutkie mieścinki aż po około 16 kilometrach dojechaliśmy do wsi Carrick. Tam odnajdujemy drogowskaz na Teelin, prowadzi doń lokalna, wąska droga. 3 kilometrowy odcinek pokonaliśmy w mig i odnaleźliśmy kolejny drogowskaz informujący nas o klifach: Bunglass: The Cliffs. Podjechaliśmy jeszcze może z 2 kilometry i zatrzymaliśmy się na małym parkingu, u podnóża góry. I w tym momencie ogarnęło mnie niesamowite zwątpienie… Wspominałem na początku, że gdy wyruszaliśmy z Longford pogoda nie była najlepsza. Pochmurnie, praktycznie cały czas padało, calutką drogę do Donegal siąpił deszcz. Nawet w Killybegs nie było zbyt optymistycznie ale…
sobota, 03 kwiecień 2010 00:00

Killybegs - Najważniejszy port w Irlandii

O północnej części Irlandii myślałem już wcześniej parokrotnie. Nigdy jakoś nie było okazji tam pojechać, zawsze woleliśmy odwiedzić inne zakątki Wyspy. Północ była tak troszkę w poczekalni, czekała na swoją kolej i pewne było, że prędzej czy później się tam znajdę. Dotychczas najdalej w tym kierunku udało nam się dojechać do Sligo, tym razem zależało nam na konkretniejszym poznaniu jeszcze dalej położonych terenów. Mowa o Donegal, najbardziej wysuniętym na północ i odosobnionym hrabstwie republiki. Mieliśmy na to 1 dzień, musieliśmy się zdecydować, którą część hrabstwa Donegal będziemy drążyć. W związku z ograniczonym jednak czasem, postanowiliśmy nie zapuszczać się za daleko.Tylko…
wtorek, 16 marzec 2010 00:00

W drodze do Cong....

Wyjeżdżając z Parku Narodowego Connemara jedzie się około 2 kilometry drogą N59 na wschód i dojeżdża się do Kyllemore Abbey, opactwa położonego nad Pollacappul Lough. Nie wchodziliśmy do środka, podziwialiśmy stylową budowlę z odległości może 200 metrów, robiąc przy tym zdjęcia. Majestatyczny gmach jest spory, nawet bardzo, jednak na tle zalesionej góry wydaje się być lilipucią makietą. Widok ten robił wrażenie i ukazywał swą wielkość, budząc przy tym niemały podziw. Po następnych kilku kilometrach zostawiamy za sobą KA, Kyllemore Lough i napawamy się genialnym widokiem masywu Twelve Bens. Góry utulone słońcem a w innych momentach pokryte cieniem intrygują, wprawiają w…
niedziela, 28 luty 2010 00:00

Páirc Naisiúnta Chonamara

W momencie obudzenia się dnia następnego przeżyłem niemały szok… Deszcz atakował wściekle ze wszystkich stron, było szaro, pochmurnie, wietrznie, bez żadnych objawów na poprawę pogody. Przyznam szczerze, że przez głowę przewijały się myśli aby wrócić do Longford. Na szczęście tego nie uczyniliśmy… Plan był taki aby wejść do ,,Connemara National Park’’, następnie poprzez północną cześć Connemary, w towarzystwie oszałamiających masywów górskich Twelve Bens i Maumturk, dolin, rzek i torfowisk udać się do małej miejscowości Cong, a konkretnie do Ashford Castle. Clifden opuściliśmy w deszczu, realizując wcześniej wymyślony plan. Delikatnie przytłumieni aurą najpierw zatrzymaliśmy się na trasie, nieopodal jednego z torfowisk…
wtorek, 16 luty 2010 14:35

Przejechać przez Connemarę...

To miała być esencja naszych majowych wojaży po ciekawych miejscach Irlandii. Plany i pomysły, które narodziły się w mojej głowie i które zakładały, że odwiedzimy parę miejsc, ustawiały Connemarę na 1 miejscu, jako główny gwóźdź wycieczkowego programu. Nasz romans z nastrojową Connemarą zaczął się 2 lata wcześniej. Zakochałem się od pierwszego wejrzenia i wiedziałem, że będą tam powracał jak najczęściej będzie to tylko możliwe. I że zabiorę tam każdego, kto ma ochotę na spotkanie z niemal nieokiełznaną dzikością, na niezapomniane pejzaże, na ucieczkę od otaczającej codzienności. Jak by na to nie patrzeć, wyjazd na Klify Moheru okazał się nie udany.…

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem