Zaloguj Zarejestruj

Zaloguj się

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Załóż konto

Pola zaznaczone gwiazdką(*) są wymagane.
Imię i nazwisko *
Użytkownik *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Captcha *
Reload Captcha

Wyróżnione ogłoszenia

czwartek, 04 luty 2010 17:58

Nie będzie tramwai

Najnowsze badania "Public Transport Feasibility Study" wykazały, że dobrze zorganizowana komunikacja autobusowa byłaby lepsza w Galway niż sieć tramwajowa. W badaniu wskazano na potrzebę rozwoju komunikacji autobusowej w Galway, która dobrze rozbudowana mogłaby zwiększyć liczbę pasażerów o kilkanaście procent.

W badaniu wykazano, że budowa systemu tramwajowego w Galway byłaby mało efektywna i bardzo droga.

wtorek, 02 luty 2010 23:04

30km na godzinę

Od ostatniego weekendu w centrum Dublina obowiązuje ograniczenie prędkości do 30km/h. Przeciw wprowadzeniu ograniczenia protestuje wiele grup zmotoryzowanych. Pomimo protestów wprowadzenie podobnego ograniczenia jest planowane m.in w Galway.

Podobne ograniczenia obowiązują od kilkunastu miesięcy w centrach dużych miast w Wielkiej Brytanii. Urzędnicy uważają, że życie ludzkie jest cenniejsze od "zabawy" kierowców. Sprzeczni z takim zdaniem oczywiście są kierowcy, którzy twierdzą, że takie "ślimaczenie się" jest bardziej niebezpiezne dla ruchu drogowego. Nawet przedstawiciele Gardy uważają, iż egzekwowanie takiego ograniczenia jest trudne.

 

wtorek, 02 luty 2010 22:17

Zagadkowe oblicza - Sebastian Chrobak

Sztuka jest piękna sama w sobie. Ale jeżeli przez sztukę realizujemy jakieś inne cele, staje się szlachetniejsza. O takim przykładzie można mówić w przypadku fotografa artysty – Sebastiana Chrobaka, który nie tylko fotografuje realizując przez to swoją pasję, ale tym samym próbuje pomagać innym. Jak mówi – tak trzeba.

O zbliżającej się wystawie i aukcji charytatywnej z autorem zadziwiającej kolekcji fotografii rozmawia Iwona Mazurek.

wtorek, 02 luty 2010 22:15

Reżyser z Galway - Paulina Plezia

Przyjechała do Irlandii tylko na rok. Rok ten przedłużył się o kilka następnych lat i nie zakończył się dla Niej tylko na etapie zarobkowym. Odkryła tutaj swoją pasję, skończyła studia i robi to co lubi. Z Pauliną Plezia - absolwentką kierunku Film i TV na GMIT oraz reżyserem m.in. filmu "Who?" rozmawia Marek Mazur.

wtorek, 02 luty 2010 22:14

Talent na miarę Guinnessa

Sławek Kozanecki jest pierwszym Polakiem, który weźmie udział w tegorocznych Mistrzostwach Świata w Otwieraniu Ostryg. Zmagania będą odbywać się od 25 do 28 września w Galway. Polak ma zamiar nie tylko je wygrać, ale krótko potem pobić rekord Guinnessa.

wtorek, 02 luty 2010 22:13

Ze sztuką w tle - Jolanta Biedrzycka

Jolanta Biedrzycka sztuką pasjonuje się od wielu lat. Jest dla niej drugim życiem. Irlandzkie krajobrazy i różnorodność inspirują ją najbardziej, choć wierna jest również polskim tradycjom. Wszystko za sprawą Uniwersytetu Ludowego, który ukończyła w Polsce. Dziś o swoich wszechstronnych zainteresowaniach i wystawie opowiada Iwonie Mazurek.

wtorek, 02 luty 2010 21:59

Zakochana w Galway

Magda Ślązak pochodzi z Częstochowy, kocha Wrocław, a od prawie dwóch lat mieszka w Galway. I choć nie brakuje jej Polski, to tęskni za tańcem, który jest jej największą pasją. Poza tym udowadnia, że emigracja nie musi być tylko miejscem na zarabianie pieniędzy, ale równie dobrze może pomagać w realizacji marzeń i dawać poczucie własnej wartości. O tym i nie tylko z Magdą Ślązak rozmawia Iwona Mazurek.

wtorek, 02 luty 2010 21:58

Wyspy Aran - wrażenia Iwy

Witam, wakacje 2006-2007 spędzałam w Galway. Od prawie 3 lat mieszka tam i pracuje moja córka. Byłam zauroczona samym miastem, a wyspy..wow!! W lipcu 2006r. wyjazdowi na Arany towarzyszyła piękna, słoneczna pogoda (rzadkość w Irlandii). Spędziliśmy na Wyspach 4 godz. chodząc wraz z córką i synem po drogach i dróżkach. Urokliwe "kamienne płoty" przykuwały moją uwagę, ich kunsztowne budowanie, aż musiałam dotknąć z jaką mocą przylegają do siebie te kamienie, że nawet silne wiatry wiejące znad oceanu, nie dają im rady.

W samym porcie na Aranach czeka na turystów wiele sklepików z pamiątkami i wytworami irlandzkich rzemieślników, a dalej w głąb lądu ukazuje się naszym oczom coś w rodzaju wielkiej, sielskiej wsi. Stare domy, niektóre już tylko ruiny, wszystko porośnięte intensywnie zielonymi bluszczami.

Zagrody pełne zwierząt (konie, krowy,osły ).Spotkałam tam oko w oko (dobrze że za zagrodą) ogromnego byka, który na nasz widok nerwowo zaczął tylnym kopytem rozkopywać ziemię. Roślinność...!!! Wiele takich odmian, które u nas kupujemy w kwiaciarniach do ozdoby naszych domów, tam rośnie w warunkach naturalnych, stare celtyckie kościoły, przykościelne cmentarzyki. Wszystko to tworzy lekko tajemniczą poświatę.

Tegoroczne wakacje przyniosły aurę iście irlandzką (w tamtym roku córka mi powiedziała, że prawdziwej Irlandii nie widziałam), teraz lało i wiało. Jednak ten kraj ma w sobie coś takiego, co sprawia, że taka aura nie przeszkadza dobrze sie bawić.

W tym roku na Aranach był ze mną przyjaciel. Było...jak by to powiedzieć: zimo, mokro (jeszcze nigdy nie byłam tak mokra, do przysłowiowej suchej nitki). Tym razem zwiedzaliśmy wyspy na super rowerach. Trzy godziny jazdy w strugach deszczu, przed oczami szalejący Ocean i od czasu do czasu bardzo słaba widoczność. Nie myślcie że byliśmy jedynymi, szalonymi turystami. Nie!!!.

Z tej wycieczki nie zapomnę jednego: pogoda j/w opisałam, a wszyscy mijani rdzenni mieszkańcy wysp z uśmiechem machali do nas na powitanie i już z daleka pozdrawiali ("hołaja"), to fonetyczne brzmienie ujętego razem: cześć i jak się masz. Choć lało, na sercu robiło się ciepło, a wszystkie zdjęcia jakie z tej wycieczki mamy, to nasze uśmiechnięte buzie i mokre postacie.

Życzę sobie i nam, wszystkim Polakom - smutasom, zaraźmy się od Irlandczyków tą pogodą ducha, tą sympatią do drugiego człowieka! Byłam też na Canamarze i na klifach, ale sami widzicie, że nie umiem pisać streszczeń, więc nie będę więcej.

Iwa

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem