So05192012

Last update12:00:00

Powerscourte House & Gardens

Irlandia obfituje w wiele różnego rodzaju rezydencji, efektownych pałacyków i dworków. Niektóre z nich zachowały swoją świetność, są zadbane i regularnie pielęgnowane. Posiadłości są własnością albo państwa albo znajdują się w prywatnych rękach. Nierzadko bywa, że dana rezydencja jest pod opieką rodzin od stuleci.

Powerscourt House and Gardens to rezydencja neoklasycystyczna, znajdująca się nieopodal Bray. Wzniesiona została w połowie XVIII wieku przez  wywodzącą się z Brytanii szlachtę angloirlandzką, która zawłaszczyła sobie sporą część Irlandii. Kilka stuleci wcześniej, w roku 1300 rodzina Le Poer (Power) zbudowała tutaj zamek, który wziął nazwę właśnie od nazwy tejże rodziny. W środku było co najmniej 68 pokoi,  hol wejściowy miał 18 metrów wysokości i 12 metrów szerokości. W późniejszych okresach w posiadaniu zamku były możne rody: O’Tooles, Fitzgerald a także Hrabia Kildare. W 1603 roku Zamek Powerscourt wraz z okolicznymi terenami został przyznany Richardowi Wingfieldowi. Anglik, który zasłużył się jako żołnierz w Irlandii, Flandrii, Francji i Portugalii w nagrodę dostał tytuł szlachecki a w 1600 roku mianowany został na marszałka Irlandii. Jego potomkowie zostali w Powerscourt przez następne 350 lat. Powerscourt został znacznie odmieniony w 18 wieku (od 1731 do 1741 roku), kiedy to znany niemiecki architekt Richard Cassels przebudował  zamek wraz z jego podstawami. W tym czasie był to jeden z najpiękniejszych domów w całej Irlandii. W sierpniu 1821 roku gościem Richarda Wingfielda, piątego Wicehrabi Powerscourt, był Król Jerzy IV. W latach 30-tych 19 wieku w domu organizowano wiele konferencji na temat niespełnionych proroctw biblijnych.

Trafiliśmy tam tuż po wizycie w Powerscourt Waterfall. Oba miejsca dzieli od siebie zaledwie 6 kilometrów. Ażeby pojechać do tej pięknej posiadłości, należy zjechać z drogi R760, przejechać przez bramę i podjechać może z 2 kilometry. Rzuca się w oczy otwarta przestrzeń, jest mnóstwo drzew i króciutko przystrzyżonych łąk. Na miejsce dojechaliśmy po paru minutach i zakotwiczyliśmy na wielkim parkingu, który przyjął tego słonecznego dnia mnóstwo samochodów. Uświadomiliśmy sobie wówczas, że zwiedzających będzie z całą pewnością nie mniej niż paręnaście chwil wcześniej przy wodospadzie. I tak też w rzeczywistości było…

Wejście na teren rezydencji, a konkretniej na teren rozległych, zjawiskowych ogrodów, które są chlubą i dumą Powerscourt oznaczał uszczuplenie naszego portfela o kolejne 12 euro (6 od głowy). Niemniej jednak nie było to żadnym problemem, gdyż spacer po starannie zaprojektowanych ogrodach wynagrodził nam wszystko i sprawił, że czuliśmy się na prawdę wyśmienicie. Nie zaburzyły nam tego tłumy ludzi, które zalegały na ławkach, łąkach i leniwie przesuwały się przez labirynty dróżek i alejek. Ale zanim się tam znaleźliśmy, trzeba było przejść przez zręcznie zaprojektowany główny budynek i uiścić wspomnianą opłatę. W środku można posilić się w Terrace Café, gustownej restauracji oferującej potrawy zarówno tradycyjne, irlandzkie ale sięgającej także aż po dania z owoców morza. Jest również sklepik (Avoca Stores) mający szeroką gamę prezentów: książki, meble, ubrania, biżuterię oraz perfumy. W Interiors Gallery oczy cieszą gustowne meble, meble tapicerowane i domowe akcesoria. Powerscourt House oferuje również możliwość zorganizowania wesel i bankietów.

Wróćmy jednak do tego co jest najistotniejsze. Ogrody Powerscourt zostały zaprojektowane w dwóch głównych okresach. Ich debiut datuje się na okres pierwszej połowy 18 wieku, założenia były takie aby stworzyć ogród, który byłby częścią szerszego krajobrazu. W późniejszym wieku 6 Wicehrabia Powerscourt instrukcją architekta Daniela Robertsona zmienił oblicze ogrodów. Robertson był wielkim zwolennikiem ogrodów w stylu włoskim, zaprojektował on  taras znajdujący się najbliżej domu i dodał rezydencji mnóstwo włoskich cech . W 1844 roku umiera 6 Wicehrabia i dopiero jego syn Mervyn Wingfield, rozpoczął remont domu i stworzył nowe ogrody, których rozwój i budowa trwała około 20 lat i została ukończona w 1880 roku. Za pomocą kombinacji wzorów Robertsona i planów innych ekspertów zostaje posadzona ogromna liczba różnych odmian drzew, tarasy przyozdobiono niesamowitą kolekcją rzeźb, okuć i innych elementów dekoracyjnych. Dalsze pokolenia rodziny Wingfield, na początku 20 wieku dodają Ogród Japoński. W 1961 majątek przechodzi w ręce rodziny Slazenger, która poświęca ogrodom znacznie więcej troski i uwagi.

Czytaj więcej na www.wrobles.pl

 

Jestesmy na Facebooku

Prognoza pogody:

kliknij w obrazek aby zobaczyć szczegóły

 

Statystyki Galway.pl

1'701 osób średnio odwiedza nas codziennie
52'000 osób średnio odwiedza nas miesięcznie
5 min i 6 sec średnio użytkownik spędza na naszej stronie

zainteresowany reklamą? kliknij tutaj <-

Użytkownicy online

Naszą witrynę przegląda teraz 106 gości i 3 użytkownik 
  • goska2009
  • Benyslaw
  • lylek